Uncategorised

Polonica e.V. z Kolonii działa na rzecz "wymiany kulturalnej" i "międzynarodowego porozumienia"

Wiesiek Lewicki

Prezes Zbigniew Kossak von Glówczewski

Niemiecko-Polskie Towarzystwo Kulturalne "Polonica" e.V. działa już od ponad 29 lat. Koncerty, dyskusje, wystawy sztuki, to tylko część ich szerokiej działalności. Celem Towarzystwa Kulturalnego jest zbliżenie do siebie polskiej i niemieckie kultury i sztuki. „Polonica” pragnie, aby słowa "wymiany kulturalnej" i "międzynarodowego porozumienie" zostały wypełnione życiem.

Największą popularność zyskały Rock&Chanson Festiwal "Kolonia-Wrocław-Paryż", wielokulturowy festiwal, na którym artyści z Niemiec, Polski i Francji występują razem na jednej scenie. Wspieranie młodych talentów poprzez organizowany konkursu „Młodych Talentów”, który odbywa się w ramach festiwalu, jest dla Towarzystwa wyjątkowo ważne. Formuła jest zawsze taka sama: startuje po dwóch interpretatorów z Polski, Niemiec i Francji. Na scenie wykonawcy towarzyszy instrumentalista (fortepian, akordeon itp.) lub półplayback. Można wykonać 2 – 3 utwory tak, aby się zmieścić w 10 minutach występu.

Występ młodych piosenkarzy ocenia międzynarodowe Jury, powołane przez organizatorów Festiwalu. W konkursie wręczone zostają trzy nagrody. Dwie pierwsze przyznaje Jury, zaś trzecią publiczność.
Jednak to nie jedyna forma promowania młodych i uzdolnionych artystów. W ramach tzw. jour fixe Polonica organizuje występy, pomagając zaistnieć na scenie, dobrze zapowiadającym się muzykom.

Polonica e.V. od lat współpracuje z „Przeglądem Piosenki Aktorskiej” we Wrocławiu. Towarzystwo funduje i przyznaje 2 nagrody uczestnikom tego konkursu i zaprasza ich do uczestnictwa w Chanson Festiwalu w Kolonii.

Tegoroczny Rock&Chanson Festiwal odbędzie się po raz 24. w dniach 25 i 26 listopada.
Rock&Chanson Festiwal „Kolonia-Wrocław-Paryż”, jest jedynym w swoim rodzaju wydarzeniem w Nadrenii Północnej-Westfalii oraz w całych Niemczech, gdzie młodzi ("Młode Talenty") i doświadczeni artyści z Polski, Niemiec i Francji w ideę Trójkąta Weimarskiego wspólnie występują na jednej scenie i tym samym przyczyniają się do zbliżenia oraz wzmocnienia więzi tych trzech państw.
Pierwszą gwiazdą zaproszoną przez Niemiecko – Polskie Towarzystwo Kulturalne „Polonica” e.V.  nad Ren był Marek Grechuta. Potem w Kolonii gościli m. in. Maryla Rodowicz, Edyta Górniak, Czesław Niemen, Ewa Demarczyk, Edyta Geppert, Jacek Wójcicki, Grzegorz Turnau, Justyna Steczkowska, Renata Przemyk, Kayah, Hanna Banaszak, Anna Maria Jopek, Zakopower , Raz Dwa Trzy, Kayah, Ute Lemper, Tina Teubner Tim Fischer, Götz Alzmann, Indigo, Balhaus Nuevo. Nierzadko to właśnie w Kolonii na scenie Rock&Chanson Festiwalu rodziły się nowe gwiazdy.

Przez wiele lat Rock&Chanson Festiwal odbywał się w sali Deutschlandfunk w Kolonii.
Wycofanie się Deutschlandfunku ze wspierania projektu, jak i w późniejszym czasie uniemożliwienie organizowanie festiwalu w wymienionej sali wydawało się organizatorom imprezy zamachem na projekt. Jadnak silny zarząd oraz jego mądra polityka uratowały przedsięwzięcie.

Pierwszym przewodniczącym Zarządu Polonici od  sześciu lat jest Zbigniew Kossak von Glowczewski. Ze Towarzystwem związany jest prawie od samego początku. W 1991 roku wstąpił do Polonici, a od dwudziestu lat zasiada w zarządzie.

Dzięki ogromnemu zaangażowaniu i solidnej pracy zarządu, Rock&Chanson Festiwal „Kolonia-Wrocław-Paryż” już dawno osiągnął popularność poza granicami Niemiec o czym świadczy obecność przedstawicieli niemieckich i zagranicznych mediów podczas festiwali.  
Również patronaty, które tradycyjnie przejmują m.in. Nadburmistrz Kolonii, Konsul Generalny Francji, Konsul Generalny Rzeczypospolitej Polskiej w Kolonii, TV Polonia i Deutsche Welle podkreślając charakter i ważność Festiwalu.

Monika Moj

Niemiecka Polonia chce, by Berlin upamiętnił polskie ofiary nazizmu - PAP 10.12.2012

Wiesiek Lewicki
Kongres organizacji polskich w Niemczech chce, by w stolicy RFN stworzono miejsce pamięci poświęconego Polakom, pomordowanym przez hitlerowców. Polonia chciałaby też mieć reprezentację w polskim parlamencie.


Przewodniczący Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech Wiesław Lewicki przypomniał na konferencji prasowej, że o utworzenie w Berlinie miejsca upamiętniającego wszystkie polskie ofiary nazizmu Polska zwracała się podczas obrad okrągłego stołu w sprawie wspierania mniejszości niemieckiej w Polsce oraz Polonii w Niemczech. Postulat ten znalazł się we wspólnym oświadczeniu polsko-niemieckiego okrągłego stołu z 12 czerwca 2011 roku, podpisanym także przez przedstawicieli rządów Polski i RFN.

Kongres zwraca się dziś do rządu niemieckiego o realizację tego punktu i nieodkładanie jej na dalszy plan - powiedział Lewicki. - Pokolenie naszych dzieci nie pamięta tragedii wojny, dlatego należy się nam (Polakom) miejsce pamięci - nie musi być to pomnik. Zdaniem Lewickiego miejsce upamiętnienia polskich ofiar prześladowań nazistowskich powinno znaleźć się w centrum niemieckiej stolicy, podobnie jak odsłonięty kilka tygodni temu pomnik ofiar nazizmu wśród narodowości Sinti i Romów.

Artur Żmijewski in Ludwig Forum für Internationale Kunst, Jülicher Str. 97-109, Aachen

Wiesiek Lewicki
 Ausstellungseröffnung: Artur Żmijewski -  Blindly

Ludwig Forum für Internationale Kunst, Jülicher Str. 97-109, Aachen

Eröffnung:  Freitag,  09.11.2012,    20 Uhr,   +++ Eintritt frei +++


Im Rahmen des diesjährigen Programms „Klopsztanga. Polen grenzenlos NRW“ zeigt das Ludwig Forum mit „Blindly“ eine Ausstellung des polnischen Künstlers Artur Żmijewski.

In seinen Arbeiten schafft der Warschauer Künstler, Autor und Kurator der 7. Berlin Biennale Situationen, in denen gesellschaftliche Normen und Tabus gebrochen und kontroverse Reaktionen provoziert werden.

In den drei Filmen und dem Hörstück der Ausstellung konfrontiert uns Żmijewski mit dem Anderssein von Menschen mit unterschiedlichen Behinderungen. Ob wir das „Scheitern“ von Blinden beim Malen („Blindly“, 2010) oder von Gehörlosen beim Singen („Singing Lesson 2“, 2003) beobachten – Żmijewski schafft Situationen, in denen gesellschaftliche Konflikte ausgetragen und unsere gewohnten Wahrnehmungsmuster hinterfragt werden.

Seine bisweilen anrührend wirkenden Arbeiten zeigen, dass Betroffenheit und Mitleid Abgrenzungen aufrecht erhalten, die gezeigten Menschen vor allem durch die Reaktionen der Gesellschaft „behindert“ sind.

Zaduszkowa refleksja - wspomnijmy przyjaciół ......

Wiesiek Lewicki
Obchodzona 1 listopada uroczystość Wszystkich Świętych oraz następujący po niej Dzień Zaduszny to w polskiej tradycji dni szczególne i wyjątkowe.  W świadomości wielu Polaków utrwaliła się potoczna nazwa tego święta, Święto Zmarłych, wymyślona w czasach Polski Ludowej aby nadać temu świętu, tak trochę na siłę, świecki charakter. Jednakże bez względu na nazwę, dni te są dla wszystkich chrześcijan dniami modlitwy za wszystkich wierzących ludzi a także dniami  pamięci i szacunku, które oddajemy wszystkim zmarłym członkom rodziny i innym bliskim nam ludziom. Okres poprzedzający oba świąteczne dni jest także wyjątkowy. Uprząta się i naprawia groby oraz ich otoczenie, ozdabia kwiatami, wieńcami  i zniczami aby uświetnić i podkreślić ważność tych dni dla nas żyjących. Ale to co dzieje się, szczególnie 1 listopada, na polskich cmentarzach jest niespotykane w całej Europie. Prawie każdy czuje tę wewnętrzną potrzebę i obowiązek aby odwiedzić groby bliskich mu ludzi i uczcić ich pamięć zapalając świeczkę i odmawiając modlitwę. Cmentarze kipią ludzkim gwarem od wczesnych godzin porannych aż do zmroku. Pielgrzymki ludzkie przetaczają się po ulicach miast i wsi oraz po polskich drogach, wzdłuż i wszerz kraju. W moich wędrówkach po Europie nie dane mi było nigdy, obserwować tak ogromnej frekwencji na jakimkolwiek cmentarzu a także przeżyć tylu wzruszających spotkań z członkami rodziny a także bliskimi lecz dawno niewidzianymi ludźmi oraz tymi całkiem obcymi, którzy podobnie jak ja, przyszli na groby swoich bliskich i gotowi byli podzielić się ze mną swoimi wspomnieniami i wrażeniami. Purpurowe łuny nad polskimi cmentarzami i te wszystkie oszałamiające zapachy zniczy, wielokolorowych wrzosów i chryzantem, łączą w szczególny sposób, w pięknej polskiej tradycji, wszystkich żyjących i zmarłych Polaków.

Halina Kostrzębska

MIKOŁAJ REJ - pionier Polszczyzny

Wiesiek Lewicki
Mikołaja Reja zna w Polsce prawie każde dziecko i to już od szkoły podstawowej. Szczególnie cytat „a niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają” jest powszechnie znany. Warto chyba poznać bliżej tego człowieka, bo szczerze mówiąc, poza tym cytatem, nie znamy go wcale.

Rodzina Reja pochodziła z Nagłowic (obecnie woj. świętokrzyskie, dawniej kieleckie). Kronikarz Jan Długosz wymienia wśród uczestników bitwy pod Grunwaldem (1410) m.in. Jana Reja z Nagłowic herbu Oksza. Jeden z jego potomków - Stanisław Rej - nabył dobra na Rusi i osiadł w Żurawnie nad Dniestrem (wówczas: Rzeczpospolita). Tam właśnie urodził się Mikołaj Rej w 1505 roku i spędził beztroskie dzieciństwo i młodość. Do szkoły chodził w Skalmierzu i we Lwowie, a w 1518 roku zapisany był na Akademię Krakowską. Następnie wrócił do Skalmierza i do 20 roku życia żył na wsi. Potem ojciec wysłał go na dwór wojewody sandomierskiego - Tęczyńskiego. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności w tym samym czasie Tęczyński został wybrany wojewodą krakowskim i Rej wraz z nim udał się do stolicy Rzeczpospolitej. Oczywiście był to przełom w życiu Reja, trafić prosto znad Dniestru na posadzki Wawelu czy dwory magnatów, biskupów i profesorów krakowskich. Jednak po śmierci ojca w 1529 roku Rej opuszcza Kraków. W 1531 roku żeni się z Zofią Kościeniówną z Sędziszowa - siostrzenicą arcybiskupa lwowskiego i przenosi na dobra małżonki w powiecie chełmskim (dzisiejsze woj. lubelskie). Z czasem należą mu 17 wiosek i dwa miasteczka - Oksza i Rejowiec, które sam założył (dzięki przywilejowi Zygmunta Starego z 1547 roku). Także w stołecznym Krakowie posiadał Rej okazały dom (na ul. Grodzkiej).

Kraków - ważnym naszym miejscem !

Jerzy Ziaja

Można bez przesady stwierdzić, że Rynek Krakowski to miniatura polskiej historii -uformowana z cegły, wykuta w kamieniu....

Co tu się wszystko nie wydarzyło: koronacje królewskie, hołd pruski, triumfalny wjazd Sobieskiego po Odsieczy Wiedeńskiej, ślubowanie Kościuszki, itd., itd. Kto tu się nie przechadzał: Długosz, Kopernik, Rej, Kallimach, Fausto Sozzini, a w późniejszych wiekach Stanisław Wyspiański, Jan Matejko, Karol Wojtyła, Sławomir Mrożek, Krzysztof Penderecki, Czesław Miłosz, Wisława Szymborska, itd., itd.

 

Chcę się jednak skoncentrować na początkach - na okresie średniowiecza oraz renesansu i króciutko naszkicować ówczesne życie na Rynku Krakowskim. Dla dzisiejszego turysty odwiedzającego Kraków trudno sobie wyobrazić, że Rynek Krakowski w średniowieczu był prawie całkowicie zabudowany, czy raczej zastawiony różnymi straganami, budami, małymi warsztatami, itd. A tam gdzie było trochę miejsca, to odbywał się codzienny targ. Jeszcze do roku 1868 do Sukiennic przylegały tzw. „Kramy Bogate”, czyli 64 kantory handlowe przeznaczone do handlu towarami luksusowymi (m.in. drogie tkaniny jedwabne, bławaty, złotogłowy czy pasy kontuszowe). Pomiędzy Sukiennicami a Kościołem św. Wojciecha znajdowała się „Waga Wielka” zwana „Ołowna” - był to dwupiętrowy budynek z podziemiami, gdzie ważono miedź, ołów i żelazo (jedna z największych wag w średniowiecznej Europie), a obok „Kramów Bogatych” stała „Waga Mała” zwana „Woskowa”. Koło tych Kramów mieściły się jeszcze tzw. „Postrzygalnie” (to nie byli fryzjerzy, lecz pomieszczenia, gdzie mierzono sukno). Pomiędzy tymi oficjalnymi budynkami czy urządzeniami miejskimi stały drewniane kramy z produktami spożywczymi, m.in. piekarskie, rybne, owsiane, olejne, mączników, solarzy, kramy garbarzy, szewców, garncarskie,

Nasz Festiwal "Polregionale 2012" był gorący...

Wiesiek Lewicki

„Festiwal Muzyki Polskiej Polregionale 2012” w amfiteatrze Burg Wihelmstein w Würselen, sąsiadującym z Aachen, był wjątkowym wydarzeniem. Nie tylko bywalcy spektakli na zamku byli zadziwieni występami Polonii, ale i Polonia spotkała się tu licznie po raz pierwszy na swoim fetiwalu. Malownicza okolica i historyczny zamek przyciągający swym wdziękiem zawsze w sezonie letnim tłumy widzów tym razem były jeszcze bardziej atrakcyjne. Amfiteatr przy Burgu Wilhelmstein był w wrześniową słoneczną sobotę gościnny dla Polonii nie tylko z Euroregionu, ale i całej Nadrenii Westwalii. Byli też goście z Berlina, Wiesbaden i Freiburga. Wyjątkowym wydarzeniem ściągającym publikę był od dawna oczekiwany festiwal muzyczny Polregionale 2012. Gwiazdą wieczoru była popularna polska pop-diva Justyna Steczkowska, która rozgrzała publiczność do czerwoności.

Festival w bogatym programie rozpoczął sie punktualnie o 15.00. Najpierw podziwialiśmy  młodzież walczącą o statuetkę „Śpiewającego Maka” (Singende Mohnblume). Trofea i nagrody kolejno otrzymały Emilia Wieding, Agnieszka Skowronek i znana nam w Polregio Liliana Wolf. Nagroda publiczności przypadła Ludwice Drabik. W przeglądzie wspaniałych „bendów” muzycznych Polonii w NRW wystąpiły nasze wspaniałe gwiazdy. Jola Wolters zaprezentowała mocny repertuar w stylu Edith Piaf oraz Marleny Dietrich. Benedykt Frąckiewicz w grupie Combo podkreślił solistkę Różę ekspresją sekcji dentej. Nostalgiczna Maurgaux z grupą BANDiten pokazała muzycznego pazura.
I nadeszła „godzina: polish jazz”.  Występ grupy „Black in Project” zaskoczył nawet organizatorów... Burzliwy aplauz w czasie całego występu mógł doprowadzić do zmian programu czasowego festiwalu Polregionale 2012. Wybitnie zgrany duet Jana Błędowskiego i Arka Bleszyńskiego był nadzwyczjnym hitem wieczoru. Kolejny występ, Cezarego Gadziny z Brukseli ze swoim quartetem z najwyższej światowej półki, wyraźnie zadowolił koneserów soft-jazzu.
I wreszcie kulminacja wieczoru... Nasza gwiazda, skromna w czerni i ognista w czerwieni. Czysty jazz, wokal. Znowu inaczej... Dynamiczne i niespokojne napięcie muzyczne. Narastająco bogate fabuła dźwięków i ich ekspresyjna wizualizacja zadziwiła fanów żywego jazzu. Tak, to ten dźwięk i ta chwila... Jest dobrze... Chwilo trwaj! Po prostu wspaniały występ.... Justynę poniosło w czerwieni i seksownej kreacji. Już nie była sobą... tylko poruszjacym się dynamicznie dźwiękiem. I my byliśmy z nią.... Czy to da się kiedyś powtórzyć ? panta rei ........ Wszystko jest wyjątkowo jednorazowe. I nasze Polregionale w 2012 z pewnością też !




A oto nasza krótka „polregionalna”  historia.


Festiwal Polregionale zapoczątkowany został już w 2006 roku „Leśnym Koncertem” Stasia Soyki w malowniczym „postindusrialnym” Parku w przygranicznym belgijskim Plombieres. Od początku festiwal organizowany był zawsze w wyjątkowej i niepowtarzalnej scenerii , co przyciągało rzesze euregionalnych fanów polskiej kultury i muzyki.
1.    Polregionale 2007 na malowniczym Zamku Eyneburg, po stronie belgijskiej, w otoczeniu „Bractwa Rycerzy” śpiewał i grał zespół Shanoon Marcina Rumińskiego grający muzykę celtycką, a naszym gościem specjalnym był Zbigniew Namysłowski;
2.    Polregionale 2008 na wzgórzu Lousberg nieopodal aacheńskiego rynku pod nazwą „Sląskie Lato” był przeglądem nowoczesnej sztuki i kultury naszego Śląska przeplatyny śląską kuchnią i humorem, oraz przeglądem muzycznym Polonii i występem grupy Krzak z niezapomnianym występem Jana Blędowskiego;
3.    Polregionale 2009 „Europa ohne Grenzen” na Dreilaendereck („Trzy Granice”) po stronie holenderskiej – tu zaprezentowaliśmy przegląd dorobku artystycznego naszej Polonii, grupy folklorystyczne Banachy z Holandii i Czarna Góra z Belgii, Chór Benedictus, teatr Szkolnej Macierzy, nasze malarstwo z NRW, Kuchnia Polska z Gdańskiej oraz Tadeusz Drozda ze Stefanem Mullerem – wtedy wręczono też pierwsze nagrody POLONICUS jako wyróżnienie Polonii;
4.    Polregionale 2010 to „Europejski Dzień Polonii” – też „Trzy Granice” ale tym razem po stronie niemieckiej - śpiewała wybitna  „Młoda Polonia”, Kilersi z Wrocławia, grupa „Klecmer” oraz gwiazdy Krystyna Prońko i Stanisław Soyka;
5.    Polregionale 2011 „Polonia Viva”  wyjątkowo gościliśmy w Berlinie w pięciotygodniowym programie z ponad 20-stoma wieczorami (Jola Wolters, Katarzyna Cicha, Tomasz Glanz, Benrose i wielu innych ciekawych wykonawców).
6.    Polregionale 2012 „Burg Wilhelmstein”
Na pewno niełatwo jest organizować Polregionale co roku w nowym miejscu, ale jeszcze trudniej jest zrezygnować z nowych pomysłów. Na Polregionale 2013 więc już dzisiaj serdecznie zapraszam na jesień przyszłego roku , i może wtedy w samym sercu Aachen albo...? czekam na pomysły!

 

Wiesiek Lewicki

Musikfestival "Polregionale 2012" auf Burg Wilhelmstein

Wiesiek Lewicki

Würselen (psw). Mit einer Präsentation polnischer Musik-Künstler aus verschiedenen Sparten findet das Musikfestival „Polregionale“, das sich bereits seit 2007 einer wachsenden Popularität erfreut, zum ersten Mal am 8. September auf der Freilichtbühne Burg Wilhelmstein statt.
Neben den Konzerten als solchen ist die Präsentation polnischer Kultur am Standort Aachen und im Aachener Dreiländereck und durch das gegenseitige Kennenlernen die Förderung der Verständigung zwischen Polen und Deutschland ein Ziel der Veranstaltung des Vereins Polregio e.V..
Schirmherr des Festivals ist kein Geringerer als der Präsident des Europäischen Parlaments Martin Schulz.
Das Festival startet zunächst mit dem Wettbewerb junger Talente. Ab 17 Uhr erscheinen auf der Bühne mit Jola Wolters & Band, dem Duo Benrose und Margaux und die Banditen populäre polnische Musiker aus Nordrhein-Westfalen.
Der international sehr renommierte „Polish Jazz“ wird anschließend durch herausragende Acts vertreten: nämlich durch das Cesarius Gadzina Quartet mit dem bekannten Saxofonisten Cesarius Gadzina aus Brüssel und die polnisch-deutsche Jazzgruppe „The Blair Witch Project", die gerne mit verschiedenen Genres wie Blues, Boogie und Funk experimentiert.
Den Abschluß und Höhepunkt bildet das Konzert von Justyna Steczkowska, die in Polen Star-Status genießt und auch darüber hinaus mit ihrer bemerkenswerten Stimme und ihrer charismatischen Persönlichkeit große Aufmerksamkeit auf sich gezogen hat. Die TAZ beschreibt sie beispielsweise als eine Mischung aus der frühen Kate Bush, Björk und Alice.
Das Publikum darf große Musikerlebnisse erwarten. Der Eintritt ist frei!
Das Musikfestival findet statt am Samstag, 8. September, 15 Uhr, auf der Freilichtbühne Burg Wilhelmstein in Würselen. Mehr Info unter www.burg-wilhelmstein.com.
Herausgegeben am 29.08.2012 / Pressestelle der Stadt Würselen – Bernd Schaffrath

Im Herzen Europas geehrt - Deutsch-polnischer Dialog: Polonicus-Preis in Aachen verliehen - Von Alexander Barth

Aachener Nachrichten

Od lewej: Prezydent Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech i przewodniczacy Jury Nagrody Polonicus Wieslaw Lewicki , ks. dr Arcbp Alfons Nossol, burmistrz Akwizgranu dr Margrethe Schmeer, minister NRW dr Angelica Schwall-Düren, marszalem Senatu RP Bogdan Borusewicz, Krystyna Janda, Helena Miziniak, moderatorka Joanna Ratajczak

 
Aachen. Vor 300 geladenen Gästen im Krönungssaal des Aachener Rathauses ist am Wochenende der Polonicus-Preis 2012 verliehen worden. Zum vierten Mal wurden mit Alfred Nossol, ehemaliger Erzbischof im oberschlesischen Oppeln, NRW-Europaministerin Angelica Schwall-Düren, Verbandsvertreterin Helena Miziniak und Schauspielerin Krystyna Janda Persönlichkeiten geehrt, die sich um den deutsch-polnischen Dialog und um  Integration polnisch stämmiger Menschen in Deutschland verdient gemacht haben.

 

Unter den Gästen waren neben zahlreichen Vertretern polnischer Organisationen auch Mitglieder des Europaparlaments, des NRW-Landtags sowie des Aachener Stadtrats, die allesamt von Bürgermeisterin Margrethe Schmeer begrüßt wurden. Das Ereignis hatte auch zahlreiche Medienvertreter aus dem Nachbarland nach Aachen gelockt, so waren gleich zwei Fernsehteams angereist.


Bei der Gala, die im Rahmenprogramm des Karlspreises stattfand, erhielten vier Menschen aus unterschiedlichsten Wirkungsbereichen die Polonicus-Skulptur aus der Hand von Wieslaw Lewicki.