Uncategorised

Reportaż ze Światowego Forum Mediów Polonijnych (napisany pół roku później)

Krystyna Koziewicz

Forumowy ex -press
Cudze chwalicie, swego nie znacie - mówi staropolskie przysłowie. Trąci nieco banałem i to już na samym początku, ale nie bez kozery zacytowałam tu rodaka, zamieszkałego od 22 lat poza granicami kraju. Mamy wspaniałe karty historii, o niezwykle dramatycznym zabarwieniu. W oczach świata Polska to nadludzki heroizm, cierpienia, ofiary, wojny, zabory, powstania. Z rzadka tylko, my Polacy, chlubimy się naszymi osiągnięciami, wielkimi ludźmi, czy tak jak pod koniec ubiegłego stulecia - Solidarnością. Dzięki temu jesteśmy postrzegani jako kraj, gdzie narodziła się wolność, gdzie zaczął się proces narodowo-wyzwoleńczy, który ogarnął całą niemal Europę Wschodnią. We współczesnych dziejach Polski nie ma już dramatycznych wydarzeń i choć pamiętamy o strasznej katastrofie w Smoleńsku, żyjemy jednak w lepszych czasach i to należy pokazać dzisiaj światu. Trzeba zostawić przeszłość historykom, wszak już tyle o niej napisano, są muzea, pomniki, książki filmy... Nadszedł najwyższy czas, aby pisać o tym, czego dzisiaj dokonali Polacy, co mają światu do zaoferowania. A mamy…mamy, wystarczy pojechać do Polski, zmiany są widoczne gołym okiem. Niestety, w Polsce, jak na złość, nadal patrzy się z zachwytem i uwielbieniem na obce kultury. My natomiast, Polonusi, widzimy nasz kraj zupełnie innymi oczyma. W Polsce rzadko mówi się o osiągnięciach, natomiast POLONIA dostrzega, jak dynamicznie zmienia się Ojczyzna, jak tętni życie w miejscach związanych z kulturą, jak ciekawa jest rozrywka. Aż się w głowie nie mieści, ile powstało miejsc, gdzie można celebrować narodową kulturę i sztukę, zarówno tę najstarszą, jak i najmłodszą.
Toteż nie dziwota, że dziennikarska brać z coraz to większą ochotą przyjeżdża na Forum Mediów Polonijnych. Chcemy uczestniczyć „piórem” w procesie transformacji ustrojowej, ekonomicznej, kulturalnej. Potrzebujemy kontaktu z Ojczyzną, dlatego z utęsknieniem wyczekujemy kolejnej edycji Forum Mediów Polonijnych, rozbudzającej dziennikarską ciekawość. Tak się związałam z Forum, że nie wyobrażam sobie, bym mogła opuścić ten niezwykły rodzinny zlot.
Fama niesie, że Forum skupia ludzi wyjątkowych (ba, w końcu elity intelektualne), z poczuciem humoru, spragnionych polskiego ducha, klimatu, atmosfery. Ci, co przyjeżdżają, chcą poczuć zapach naszej ziemi, bo żyjąc na emigracji ciągle szuka się pretekstu, ażeby odwiedzać rodzinne strony. Moich tęsknot nie potrafi zrozumieć ciotka, znajoma, kumpelki, bo przecież na zachodzie mam rzekomo Eldorado i czegoż może mi  brakować do pełni szczęścia? Żadne argumenty nie przekonają, że człowiekowi na obczyźnie brak jest właśnie tego„czegoś”. Toteż jedną z możliwości nacieszenia się polskością jest moja, nasza obecność na Światowym Forum Mediów Polonijnym. Na szczęście do Polski mam blisko i nie muszę tak jak inni pokonywać Oceanów, ciułać pieniędzy na kosztowną podróż. Z Berlina do Tarnowa, żadna wyprawa, ot, „żabi skok”, choć jak się na trzeźwo przekalkuluje, podróż trwa tak samo długo, jak ta samolotem z Nowego Jorku.

Polska Grupa dla Malych Dzieci "SING-POL" z okręgu Übach-Palenberg i Aachen

Wiesiek Lewicki

Polska Grupa dla Malych Dzieci "SING-POL" z okręgu Übach-Palenberg i Aachen poszukuje sponsorow na zakup materialow plastycznych, zabawek dla dzieci i pacynek oraz ponoszenia koszow oplaty sali gdzie prowadzone sa zajecia dla malych dzieci.

Na grupie spiewamy po polsku z uzyciem pacynek na palce, malujemy, rysujemy,gimnastykujemy sie, tanczymy i dlatego potrzebne sam nam materialy plastyczne, pacynki na palce, pomoce gimnastyczne, plyty muzyczne, itp.

Jak rowniez potrzebujemy sponsorow na oplaty sal, gdzie prowadzimy zajecia dla dzieci.

Zabawki i inne pomoce moga byc z nadrukiem logo panstwa firmy.

Chetnych do sponsoringu prosimy o kontakt z Monika Dziuba

0162-517-30-53   oraz      Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Z gory dziekuje za przeczytanie informacji i prosze o nas pomyslec, kazde 1 euro to pomoc dla naszych pociech.

 Animatorka Monika  Dziuba

 

Od Redakcji: Polregio e.V. wspiera Tą wspaniałą inicjatywę i zachęca naszych sympatyków o pomoc w jej kontynułacji !

Z cyklu: zachodnie sąsiedztwo

Krystyna Koziewicz

Pozostał jeden miesiąc, kiedy Polacy będą (rzekomo) masowo penetrować rynek pracy, ponieważ od maja br. będzie można bez ograniczeń oficjalnie pracować w Niemczech. Czy będzie to szturm, jak rozpisują się niemieckie media to dopiero się okaże? Niektórzy z utęsknieniem wyczekują maja, jak powiedziała mi znajoma Niemka rozpaczliwym głosem - bo nie ma ludzi do sprzątania, opieki i zbierania ogórków. Pomyślałam sobie: „hola, hola skończyły się czasy, kiedy kojarzono nas z miotłą, szparagi i robotami na budowie”. Nie wydaje mi się, że spełnimy oczekiwania Niemców, jeśli nas będą widzieć tylko do ciężkich robót. Gdyby jednak ktoś zdecydował się tutaj przyjechać warto przybliżyć Rodakom realia niemieckie, choćby po to, by poznać ich mentalność, porządek prawny i pewne uregulowania. Na pocieszenie zapewniam, że generalnie urzędy w Niemczech są przyjazne obywatelom!

Mieszkam w Niemczech od 20 lat, więc mogę bez przesady powiedzieć, że co nieco widziałam, przeżyłam oraz poznałam ten kraj od strony zwykłych ludzi znacznie lepiej niż turysta, który aparatem pstryka widoki oraz zabytki. Niemcy o Polakach wiedzą ciągle za mało, w mediach dominuje nie zawsze obiektywny wizerunek Polaka. O Polsce głośno dopiero wtedy, gdy jest sensacja, choć… ostatnio coraz więcej mówi się o naszych osiągnięciach, rosnącym dobrobycie, sukcesach gospodarczych.

Najwięcej dobrego usłyszysz o Polsce przy okazji oficjalnych przyjęć, kiedy stoły uginają się od jedzonka i jeszcze wtedy gdy zaproszenie na imprezę kulturalną jest darmowe, a po niej na sowity raucik. O…, wtedy to uśmiechają się, są rozmowni, mili, serdeczni, no i chwalą bez końca polskie przysmaki, wspominają piękne mazurskie krajobrazy, Zakopane, Gdańsk, Wałęsę, papieża Jana Pawła II. Jednak tych sympatycznych momentów bywa o wiele mniej niż to się nam rzeczywiście należy, toteż ewenementem są przejawy podziwu i zachwytu nad sąsiadami po zachodniej stronie granicy. Prasa nie oszczędza obcokrajowców, skrupulatnie odnotowuje wszelkie przejawy łamania prawa i porządku niemieckiego, a zwłaszcza jeśli chodzi pochodzenie narodowe sprawcy: polskie, ruskie i tureckie. Dlatego pomyślałam sobie, że pora pisać o niemieckich przywarach, których oni sami u siebie nie widzą. Z kolei nas Polaków zaskakują, bo nie mieszczą się w naszych standardach.

W ZDROWYM CIELE ZDROWY DUCH

Joanna Fabisiak
Nasze zdrowie zależy w dużej mierze od stylu życia, a zatem od racjonalnego odżywiania, aktywności fizycznej i umiejętności radzenia sobie ze stresem.
Ponad wszelką wątpliwość wadliwy sposób żywienia dziecka już od najmłodszych lat prowadzi do otyłości, przyczyny wielu chorób w dzieciństwie, takich jak cukrzyca i schorzenia wątroby oraz w wieku starszym: nadciśnienia, cukrzycy, chorób naczyniowo – sercowych i nowotworów.

Ponad 1 miliard mieszkańców świata zmaga się z nadwagą i otyłością. Najwięcej, bo aż 70 % społeczeństwa, boryka się z tym problemem w Meksyku i Stanach Zjednoczonych. Europejczycy, nie sięgają po zdrową dietę śródziemnomorską, lecz przejęli w większości amerykański styl odżywiania się, zajadając się hamburgerami, frytkami i słodyczami.. W rezultacie np. w Wielkiej Brytanii w ostatnich 20 latach zwiększył się trzykrotnie odsetek osób objętych nadwagą i otyłością i obecnie obejmuje prawie 2/3 mężczyzn i ponad połowę kobiet. Badania przeprowadzone w Polsce w latach 2007-2009 na grupie 17,5 tys. dzieci i młodzieży od 7-18 lat wskazują, że z otyłością i nadwagą zmaga się aż 18% chłopców i ponad 14% dziewcząt. To prawdziwa epidemia, alarmują lekarze.
Z tego też powodu Światowa Organizacja Zdrowia uznała otyłość za chorobę cywilizacyjną i nazwała ją „epidemią XXI w”.

W samym sercu gór Eifel jest takie czarowne miasteczko - Monschau

Renata A. Thiele
Droga lokalna 258 przecinająca Eifel z północy na południe wije się jak wąż wśród gór, mijając wsie większe i mniejsze, ociera się o granicę z Belgią, ba, nawet ją tak niespodziewanie, jak niezauważalnie przekracza. Wspina się w górę, by za chwilę opaść. Ostatnia taka jazda z górki prowadzi nas prosto do Monschau. Jeszcze tylko jeden ostry zakręt i już witają nas tablice informujące o skarbach tego wciśniętego między góry miasteczka. Porzucamy więc samochód na wielkim parkingu przed hutą szkła i resztę drogi przemierzamy piechotą. A opłaca się to w kilkunasób. Powoli bowiem przejdziemy malowniczą uliczką wzdłuż rzeki Rury, zaglądając do sklepików, restauracji i kawiarenek. Potem sieć uliczek powiększa się i już prawie nie wiadomo, w którą skręcić najpierw. Nie ważne – i tak ich labirynt zaprowadzi nas w końcu na ryneczek. Na ryneczek, na którym co roku przed Bożym Narodzeniem panuje Jarmark Bożonarodzeniowy, malowniczy, mniejszy niż w Aachen, odpowiedni dla wielkości Monschau. Lecz również latem pełno tu turystów z różnych zakątków Euregio. Niektórzy spędzą tu kilka dni, inni – jak my, wpadają na jeden dzień, szczególnie, gdy odwiedzi nas gość z Polski, któremu chcemy pokazać najpiękniejsze atrakcje okolicy.
Prawie wszystkie domy starej części miasta zbudowane zostały z tzw. pruskiego muru, choć Prusaków tu jeszcze długo nie było. Lecz właśnie ten styl nadaje miastu szczególną atmosferę. Kiedy spogląda się na rzeczkę wijącą się wśród okalających ją bielonych domów, trudno wręcz oderwać wzrok, a aparat aż prosi, by uwiecznić w nim kilka widoków.

Siedziba mnichów albo miejsce zabaw i uciech
Znaczenie nazwy Monschau nie zostało do końca zbadane. Miejsce to pod nazwą Mons loci (miejsce/siedziba mnichów) wspomniane zostało w źródłach już w 1198 roku. W 1225 mówią o de Munioy, a już rok później o Monjoje itd. Dopiero w 1918 r. pod pruskim panowaniem wychodzi ukaz cesarza Wilhelma II, w którym dotychczasowa francuskojęzyczna nazwa Montjoie zostaje zastąpiona dzisiejszą – Monschau. Niektórzy jednak powiadają, iż nazwa nic nie ma wspólnego z osadą mnichów tylko miejscem uciech i zabaw – Monjoie miało być określeniem francuskim (walońskim) oznaczającym „górę uciech” (lub radości) albo też „moją uciechę, radość”. Moją czyli książęcą, choć jedno drugiego wykluczać nie musi…

Ci co nie tylko samym bigosem żyją

Stanislawa Zdrodowska
Polonusy to naród rubaszny wesoły. Nie udało by sie żadnemu zaborcy pozamykać polskich teatrów wykorzenić z duszy to co w niej gra, odzwyczaić nas od bigosu bo kochamy najgoręcej siebie i nasze kłótnie Nasza narodowa potrawa .

 Polonusy to naród rubaszny wesoły. Nie udało by sie żadnemu zaborcy pozamykać polskich teatrów wykorzenić z duszy to co w niej gra, odzwyczaić nas od bigosu bo kochamy najgoręcej siebie i nasze kłótnie .

No kto umie sobie wyobrazić polską kuchnię bez bigosu . Wszędzie gdzie mnie oczy poniosły pytali mnie o ten bigos słysząc że jestem Polką.

Jedno jest też pewne jesteśmy bardzo twórczy. Kiedyś mówiono co Francuz wymyśli to Polak pokocha a teraz powiem co jeden Polak wymyśli to dwóch Polaków rozwali. Właśnie wymyślono na obczyźnie może w tym albo w innym mieście że trzeba spotykać się z poezją.

Jedna Pani pisała wiersze i zaczęła zapraszać innych aby słuchali jej wierszy . Nie uwierzycie ludzie co z tego wyrosło . Teraz gdzie wiatr zawieje wyrasta poeta i kółko w kółku. Namnożyło nam sie artystów poetów i przewodników konferansjerów od diabła i ciut ciut. Cala Polonia w nich upszczona wygląda jak panienka w stroju ludowym. . Ale gdzie z tym teraz pójść każdy ważny , każdy ma ambicję ,a scena jedna. Rywalizują zazdroszczą spotkają się zakładają kółka potem wyrzucają się z nich ,a tak naprawdę bigos . Bez bigosu nie ma nas, i to nie żaden żart bo zaraz odgrzeję bigos i pojem sobie jak prawdziwa Polka ! Do następnego razu .

Stanislawa Zdrodowska z Dortmundu

Zjazd Konwentu Organizacji Polskich w Berlinie w dniach 11 i 12 lutego 2011

Wiesiek Lewicki
Konwent Organizacji Polskich w Niemczech zaprosił na Zjazd w Berlinie swoich delegatów  i gości na spotkanie i debate o Polonii Niemieckiej w dniach 11 i 12 lutego w sali Kongresowej oraz w Ambasadzie RP w Berlinie. Zajzd Konwentu otworzy JE Ambasador dr Marek Prawda a w debacie zabiorą głos przedstawiciele Senatu RP i Sejmu RP, polskiej dyplomacji z MSZ Polskiej Misji Katolickiej, Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych, oraz Związku Polaków w Niemczech i organizacje Polskich z całych Niemiec wspierające ustawiczny proces jednoczenia się Polonii. Zaplanowana jest konferencja prasowa oraz oświadczenie Konwentu.

Wiele lat i wysiłku kosztowało zjednoczenie Polonii Niemieckiej do obecnie istniejącej formy - Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech. Do tej pory jest to najważniejsza struktura reprezentująca Polonię Niemiecką, złożona z 4 organizacji dachowych do których przynależy około 100-tu organizacji. Konwent został uznany i zaakceptowany przez władze niemieckie i polskie, a równocześnie przetrwał trudne politycznie czasy i sprawdził się jako poważny partner do rozmów politycznych.

Konwent zwołując zjazd swoich członków oraz ważnych gości, chce zdecydowanie położyć nacisk na wzmocnienie publicznej debaty o problemach Polaków i Polonii w Niemczech oraz wezwać do podjęcia działań na rzecz jednoczenia i wzmocnienia Polonii w ramach harmonicznej integracji naszej społeczności zarówno w Niemczech jak i w Europie.

Co to jest karnawał?

Redakcja

Karnawał to przede wszystkim okresów balów i zabaw. Jego rozpoczęcie oficjalnie następuje w dniu Trzech Króli czyli 6 stycznia, jednak wiele osób uważa za datę jego rozpoczęcia Nowy Rok. Koniec karnawału jest jednak o wiele bardziej jednoznaczny i wypada w Środę Popielcową.

Sam karnawał ściśle kojarzy się jednak z szaleństwem noworocznym oraz z nadrabianiem strat w zabawach i balach, które wstrzymywał skutecznie okres adwentu. Oczywiście rozpatrując w ten sposób samo istnienie karnawału równie dobrze można powiedzieć, że jest on przejawem szampańskiej zabawy przed okresem Wielkiego Postu, który poprzedza Święta Wielkiej Nocy. Zwłaszcza na to tłumaczenie wskazuje sama nazwa „karnawał”, ponieważ rozdzielając na odpowiadające człony w języku włoskim, otrzymamy znaczenie pożegnanie mięsa, co jednoznacznie można skojarzyć z zapowiedzą nastania postu.

Chcąc wyczerpać temat badania pochodzenia samego słowa należy także zajrzeć do starożytnego Rzymu. Inne rozwiązanie pochodzenia słowa karnawał możemy przedstawić jako pochodną od łacińskiego znaczenia wóz w kształcie okrętu. Mowa by była w tym momencie o wozie, który uczestniczył świętu ku czci Izydy, a następnie w późniejszych czasach Dionizosa właśnie w starożytnym Rzymie. Wóz ten był nieodłącznym elementem procesji świątecznej poświęconej wcześniej wspomnianym bogom rzymskim. Poza dużymi skupiskami miejskimi także spotykamy coś na wzór karnawału. Niektórzy badacze twierdzą że dzisiejsza forma wywodzi się właśnie z okolic rolniczych, a na poparcie swoich tez wskazują kilka faktów. Jednym z tych faktów jest wskazanie na ludowe tańce przy ognisku, najczęściej w formie koła, które nasilały się zwłaszcza w okolicach trwania dzisiejszego karnawału. Drugim wskazywanym faktem na poparcie tezy wywodzenia się karnawału z agrarnych terenów jest kult płodności oraz zwyczaj wysokich skoków na przebłaganie bogów i uzyskanie wysokich plonów adekwatnych do wysokości samych skoków. Skoki oczywiście przybierały formę tańca, dlatego też przyrównanie do zabawy karnawałowej.

...I PRZYCHODZI CZAS, BY ZASIĄŚĆ PRZY WIGILIJNYM STOLE...

Krystyna Koziewicz

 
Na całym świecie grudzień jest najbardziej świątecznym w kalendarzu miesiącem, w którym rozpoczyna się nieustające święto zakupów. Pierwszy etap zaczyna się od kupowania prezentów na Mikołaja, którego postać kojarzona jest z brodatym staruszkiem, z torbą wypełnioną prezentami. Ów staruszek, wedle legendy z XV wieku, przemierza świat w saniach zaprzężonych w renifery, wchodzi do domu przez komin i wypełnia dziecięce skarpety zabawkami i słodyczami. Read MorePo pierwszym etapie przychodzi drugi-to pogoń za prezentami „pod choinkę”. To dalszy ciąg zwyczaju wzajemnego obdarowywania się,to chwila spełniania najskrytszych marzeń....A marzenia ludzie mają przeróżne...