Polonijna Polonuska z polskojęzycznym Polakiem za granicą

Agata Lewandowski

Agata Lewandowski - wspsółczesna rzeźba na wrocławskiej starówce

 

W dniu 1 stycznia 2014 roku w Urzędzie Stanu Cywilnego nr 1 przy Zamku Królewskim w Warszawie weźmie ślub polonijna Polonuska – Jennifer Kowalski urodzona 12.03.88 w Chicago, USA z polskojęzycznym Polakiem za granicą Maciejem Błaszkiewiczem urodzonym 4.07.85 w Wilnie, Litwa (wtedy Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich).

Taki ogłoszenie to oczywiście fikcja dziennikarska, ale warto się zastanowić nad nomenklaturą, z która identyfikują się dzieci urodzone w polskich rodzinach mieszkających za granicą. W większości nie czują oni przynależności do Polonii. Dlaczego?  Ponieważ kojarzą ja sobie z konserwatywnymi organizacjami propagującymi głównie polski folklor. Niestety określenie Polonia również w Polsce odbierane jest przez Polaków nie intersujących się tematem emigracji z dystansem, jako zbiorowisko zakurzonych, kanapowych organizacji. Dziennikarze polscy w kraju nie zagłębiają się w sprawy polonijne, ponieważ na skutek stałego skłócenia organizacji polonijnych nie mogą wyrobić sobie obiektywnego zdania na temat faktycznej sytuacji Polaków w danym kraju. Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego  Władysław T. Miodunka w wydanym w 2008 roku przez Senat RP albumie „Druga Rzeczpospolita wobec Polonii” analizuje we wstępie pojęcia Polonii i Polaków zza granicy.

Termin Polonia był używany w polszczyźnie od końca XIX wieku na określenie cudzoziemców polskiego pochodzenia, odczuwających związek z krajem pochodzenia i jego kulturą. W drugiej połowie XX wieku termin Polonia objął swym zasięgiem także Polaków mieszkających na stale za granica. Współcześni badacze używają obu terminów wtedy, kiedy chcą podkreślić różnice genetyczne między zbiorowościami polonijnymi o imigracyjnym rodowodzie, mieszkającymi w Europie Zachodniej, Ameryce Północnej i Południowej oraz w Australii i autochtonicznymi zbiorowościami polskimi, żyjącymi np. na Litwie, Białorusi, Ukrainie czy w Czechach. W najnowszych pracach  socjologicznych ujmuje się tę tożsamość jako swoiste continuum, zawarte miedzy dwoma skrajnymi punktami: Polak i cudzoziemiec ( np. Amerykanin, Niemiec, Brazylijczyk, Australijczyk). Najpierw te z przewagą tożsamości polskiej (np. Polak za granicą), potem te z tożsamością mieszaną ( np. pół- Polak, pół-Amerykanin), wreszcie te z przewagą tożsamości obcej (np. Amerykanin polskiego pochodzenia).

W tej naukowej tezie Profesor Miodunka ujął właściwie wszystkie procesy, jakie przeszła lub przechodzi nowa generacja Polaków urodzonych poza granicami kraju. Uczniowie Polsko-Niemieckiej Szkoły Europejskiej w Berlinie – bohaterowie filmu „Dzieci emigracji / Migrationskinder” podkreślają, że tak samo kochają Polskę i Niemcy. Jeszcze nie wiedzą, co w nich jest polskie, a co niemieckie. Zastanawiam się, czy w ogóle potrzebna jest im taka czarno-biała identyfikacja. Ta polskość-niemieckość w nich jest tak naturalna, że mówią „ jestem za granicą”, kiedy wyjechali poza teren Niemiec i Polski. W najnowszych filmie „Pokolenie PLT”, którego premiera odbędzie się na pierwszym Festiwalu Filmów Emigracyjnych – EMiGRA w w oranżerii Pałacu w Wilanowie w Warszawie 27 września 2013, młodzi Polacy urodzeni na Litwie posługują się na co dzień trzema językami – polskim, litewski i rosyjskim. Ich stolicą jest Wilno. Polska jest ich drugą ojczyzną, chociaż w niej nie mieszkają. Starsze pokolenia Polaków ze Wschodu nie zgadzają się, kiedy używa się w stosunku do nich określenia Polonia, bo oni są ciągle Polakami za granicą. Tłumaczą, że to Polska ich zostawiła, a nie oni zostawili Polskę.

Określenie polskojęzyczni ma wśród nich negatywne konotacje, ponieważ kojarzy się z „prasą polskojęzyczną” na terenie byłego ZSRR podczas rządów Feliksa Dzierżyńskiego. To samo określenie – osoba polskojęzyczna w Niemczech – przyjmowane jest zupełnie neutralnie i powstało po to, aby znaleźć zloty środek pomiędzy przesiedleńcami z Polski i rdzennymi Polakami mieszkającymi po berlińskiej stronie Odry. Natomiast określenie Polonus  kojarzy nam się z Polakiem w Ameryce i jest rzadziej używane jest w stosunku do rodaków w Europie Zachodniej.  Co ciekawe, jak do tej pory raczej nie jest stosowany żeński rodzaj tego zwrotu, czyli Polonuska. Organizowany jest natomiast w wielu krajach konkurs „Miss Polonia”. Według Profesora Miodka, prowadzącego w TV Polonia  lubiany na całym świecie program „Słownik polsko-polski”, tytuł tego konkursu można przetłumaczyć jako „Panna Polska” , bo Polonia to przecież łacińska nazwa naszego kraju. Kto może być zaliczany do Polonii w dobie najnowszej emigracji zarobkowej? Na XVI Światowych Igrzyskach Polonijnych w Kielcach, w sierpniu 2013 r., okazało się, że może na nie zgłaszać się każdy, kto ponad pięć lat mieszka za granicą.  

Zastanawiając się dalej nad różnicą pomiędzy polonijnością a polskością, można przyjąć, że przymiotnik polonijny wskazuje jedynie na związek z krajem, a polski w pełni z krajem identyfikuje. Młodzi Polacy urodzeni za granicą uważają te spory socjologiczno- językoznawcze za  przeżytki i przyzwyczajenia lingwistyczne z minionych lat. Chcą się czuć równouprawnionymi obywatelami kraju, w którym mieszkają, a nie jego mniejszością lub większością. Chcą przyznawać się bez kompleksów, że ich rodzice pochodzą z Polski. Dzięki swojemu coraz wyższemu wykształceniu, typowemu dla następnych pokoleń emigrantów, sięgają po coraz wyższe stanowiska w krajach, które lubią tak samo jak Polskę.

Część z tych młodych polskojęzycznych zza granicy chce spróbować życia w Polsce i wtedy czasem biorą ślub, tak jak Jenny z Maćkiem. Nasuwa się w takiej sytuacji pytanie – kim oni będą w Polsce.? Przecież Jenny nie będzie już Polonuską, ani młodzieżą polonijną, a Maciek nie będzie Polakiem za granicą. Być może wtedy będą już zwykłymi Polakami, a jeśli nie oni, to na pewno ich dzieci urodzone w Warszawie.

Agata Lewandowski